fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Gran Turismo Veloce

Gran Turismo Veloce

„When did you last go for a drive?”  –  pytanie zadane przez Jeremiego Clarksona w jednym z odcinków kultowego już programu Top Gear jest idealnym pretekstem do ruszenia się z miejsca i wybrania na przejażdżkę bez określonego celu, dla samej przyjemności i frajdy z jazdy. Odkąd zaczęła się moja przygoda z Alfa Romeo Gtv następuje to nader często… Dlaczego ? Może uda mi się to wytłumaczyć…

Gtv, której produkcja rozpoczęła się w 1995 roku po raz pierwszy zobaczyłem na żywo w trakcie Targów Motoryzacyjnych w Poznaniu w 2000 roku. Do tej pory pamiętam jak będąc już mocno pochłonięty klimatem Alfa Romeo jechałem tam specjalnie, aby zobaczyć na żywo Sportwagona 156, wspaniałą V6tkę Busso oraz resztę gamy modeli. Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się wtedy tego jakie wrażenie zrobi na mnie Gtv.

Alfa Romeo Gtv
Alfa Romeo Gtv – fot. Kacper Szczepański

Auta coupe zawsze zwracały moją uwagę, a to było wyjątkowe. Piękna charakterystyczna sylwetka klina, niesamowicie zaprojektowane światła, magiczne scudetto… to był ten moment, w którym auto wbiło się w pamięć na stałe i nieprzerwanie było obiektem westchnień oraz poszukiwań.

Przygoda z Alfa Romeo mogła zacząć się dopiero kilka lat później. Dzięki klubowiczowi Ik@ra udało mi się kupić wymarzony egzemplarz w Polsce i tak zaczęła się przygoda, czy raczej uzależnienie.

Klimat auta coupe, dwumiejscowego gran turismo, stworzonego do pochłaniania kilometrów tras i sprawiania maksymalnej radości z jazdy jest bardzo kuszący. Idealnym poligonem doświadczalnym sprawdzającym czynnik „radochy” z jazdy były tak dobrze mi znane mazurskie zakręty. Gtv wyciągała mnie na spontaniczne przejażdżki po okolicznych trasach. W środku nocy, trasa Mrągowo – Mikołajki pełna zakrętów, przełamań przez szczyty, drzew w skrajni powodowała mocno przyspieszone bicie serca. Połączyć taką trasę z wspaniałym silnikiem V6 oraz atmosferą gran turismo i mamy gotową substancję uzależniającą. Co tu dużo mówić – przepadłem. Wyjazdy na zakręty mazurskie stały się nie tylko celem, było to lekarstwo na wszelkie codzienne troski. Zawieszenie Gtv zaprojektowane z myślą  o komunikowaniu się z kierowcą i sprawianiu maksymalnej przyjemności wciąga w dialog. Auto jest wręcz zbyt mocno komunikatywne na 17 calowych kołach (naturalnie telefonach…), ale jest to kwestia wyczucia. Z przodu kolumny McPhersona, z tyłu Multilink, niski środek ciężkości, to recepta na dobrą zabawę. Uzależnia także sam silnik. 3litrowa V6tka jest dziełem sztuki wizualnej jak i genialnie żywą i pełną charakteru jednostką. Od samego dołu obrotów serce Gtvki napędza coupe sprawnie oraz równo do samego końca generując przy taką ilość dreszczy i gęsiej skórki, że powrót do rzeczywistości bywa mocno bolesny. Do tej pory pamiętam jak po przejechaniu wieczorem trasy ponad 50 kilometrów, podczas postoju i tankowania nagle poczułem jak odpływające emocje odkrywają prawdziwy stan organizmu – senność i zmęczenie. W trakcie jazdy jednak przenoszę się w inny wymiar, gdzie nie liczy się nic innego jak kolejny zakręt, kolejna próba poprawienia toru jazdy oraz wykorzystania potencjału ducha Alfa Romeo.

Alfa Romeo Gtv
Alfa Romeo Gtv

Gtv jako auto na co dzień? Szalone prawda? Niemniej w takim charakterze służyła mi przez ponad rok. Jazda po przysłowiową pietruszkę, na wakacje,  na przejażdżkę. Każdy kilometr sprawiał radość, każde parkowanie w mieście było wyzwaniem, każde zjechanie na boczne drogi męką i walką z nierówną nawierzchnią, niskim zawieszeniem i niepokojoną co jakiś czas miską olejową… Nie jest to łatwe auto w utrzymaniu jako daily driver (kilka praktycznych wskazówek w kolejnym artykule). Na pewno nie jest to rozsądne auto ale od kiedy to kupując ponad 200 konne coupe o przepięknej stylistyce oraz uzależniającym charakterze myśli się rozsądnie.

Były wzloty i upadki w mojej przygodzie ale nadal trwa. W pewnym momencie wstąpiła na kolejny etap czyli pierwszy udział w track day’u.

Od momentu wyjechania na kręte próby oraz tor wyścigowy uzależnienie zaczęło się pogłębiać. Udało się poprawić trochę fabrykę i zamontować „szperę” Q2, mechanizm wprowadzony w 147 i GT, który bezboleśnie da się przeszczepić  się do Gtvki. Właściwości jezdne stały się jeszcze lepsze. Przygoda torowa stawała się również bardzo wciągająca i stąd kilka imprez zorganizowanych dla ForzaItalia.pl czy uczestnictwo w różnych spotkaniach  na Torze Poznań. Kolejne wyjazdy to ciągłe poprawienia umiejętności, poznawania i doskonalenia komunikacji z Gtvką, „walka” ze sobą i swoimi słabościami, złymi nawykami z codziennej jazdy oraz budowanie świadomości w zakresie bezpiecznego przemieszczania się mocnym autem. Momenty satysfakcji kiedy udało się poprawiać osiągane czasy i czuło się, że nauka nie idzie w las.

Minęły prawie 3 lata od rozpoczęcia przygody z Alfa Romeo i jest to nadal fascynująca przygoda. Nie tylko z powodu samej Gtvki ale przede wszystkim ludzi, których udało się poznać w tym czasie. Mnóstwo osób poruszających się na co dzień włoskimi autami cechuje pewna wyjątkowa wrażliwość na otaczający nas świat, niebanalny sposób myślenia i oryginalny pomysł na życie. Wspólne przedsięwzięcia dostarczały wiele przygód i niezapomnianych radosnych momentów, jak również umożliwiały poznanie kolejnych zakątków naszego kraju.  Nie chodzi tu tylko o właścicieli Alfa Romeo, uważanych powszechnie za lekko snobistycznych, ale także pozostałych marek, których można odnaleźć wśród forumowiczów ForzaItalia.pl czy innych klubów.

Przygoda trwa i jest pewnym sposobem na życie. Nie tracąc więcej czasu, udaję się na kolejną przejażdżkę, by zainaugurować sezon wiosenny…

Tekst: Jakub Strzemżalski

Zdjęcia: Kacper Szczepański,  Jakub Strzemżalski

Poprzedni wpis
Il Ponte poleca
Następny wpis
Il Ponte poleca

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back
Udostępnij

Gran Turismo Veloce