W dniach 13-15 marca 2020 roku odbędzie się inauguracyjna runda 2020 sezonu. Na starcie australijskiego Grand Prix w barwach włoskich zespołów rywalizować będą Sebastian Vettel oraz Charles Leclerc w Scuderia Ferrari, a także Kimi Raikkonen i Antonio Giovinazzi w Alfa Romeo Racing ORLEN.
Otwarcia na torze w Australii nie może doczekać się Frederic Vasseur, szef zespołu Alfa Romeo Racing ORLEN i dyrektor generalny Sauber Motorsport AG:
Może i to dopiero początek sezonu, ale pierwszy wyścig po miesiącach pracy w fabryce i dwóch tygodniach testów to jak kamień milowy. Przyjeżdżamy do Melbourne, aby dowiedzieć się, jak wypadamy na tle rywali: niezależnie od wyniku nie spoczniemy na laurach ani nie będziemy rozpaczać. Ta pierwsza runda jest początkiem nowego rozdziału, w którym będziemy starać się osiągać postępy tydzień po tygodniu. Cele będą wyznaczane na nowo po każdym wyścigu, kiedy to my, jak i nasi rywale, będą rozwijać swoje bolidy. Postaramy się przywieźć do Abu Dhabi możliwie najlepszy samochód.
Kimi Raikkonen, kierującym bolidem nr 7, jest bojowo nastawiony:
Nie ma znaczenia, czy jest to początek czy koniec sezonu, każdy wyścig jest wart tyle samo punktów i jest okazją do zrobienia wszystkiego, co w naszej mocy. Zawsze trudno jest przewidzieć wynik pierwszego sezonu. Mimo że daliśmy z siebie wszystko podczas sześciu dni testów zimowych w Barcelonie, dowiemy się dopiero na czym stoimy po rundzie w Australii. Cały zespół ciężko pracował nad udoskonaleniem samochodu w porównaniu z zeszłym rokiem. Wszyscy odrobiliśmy pracę domową i jestem przekonany, że możemy osiągnąć dobre wyniki w Melbourne.
Podobne podejście do kolegi z zespołu ma Antonio Giovinazzi, prowadzący C39 z numerem 99:
Naprawdę czekam na rozpoczęcie sezonu. Ekscytacja rośnie podczas testów zimowych. Każdego dnia jesteś w samochodzie, ale dopiero kiedy siedzisz w kokpicie w Melbourne po raz pierwszy, naprawdę czujesz emocje w swoich żyłach. W tym roku nie jestem już debiutantem, więc czuję się lepiej przygotowany do weekendu niż dwanaście miesięcy temu: teraz musimy tylko ruszyć w drogę i zobaczyć, na czym stoimy.
Sebastian Vettel wystartuje w bolidzie Ferrari z numerem 5:
Gdy mowa o Melbourne do głowy przychodzą mi trzy rzeczy: słońce, tętniąca życiem atmosfera i wyboje. Słońce, bo pogoda jest zazwyczaj ładna, tętniąca życiem atmosfera, ponieważ to miasto jest pełne życia, co sprawia, że rozpoczynanie sezonu tutaj jest przyjemnością. No i jak wiadomo – Albert Park jest bardzo wyboisty. Tak naprawdę to właśnie ta cecha sprawia, że tor ten jest prawdziwym wyzwaniem pod względem technicznym i prawdopodobnie dlatego my kierowcy tak bardzo go lubimy. Pierwszy wyścig w tym sezonie jest zawsze wyjątkowy i myślę, że pozwoli nam to lepiej niż w testach zorientować się, jaka jest hierarchia między zespołami.
Charles Leclerc zasiądzie za kierownicą bolidu z numerem 16:
Dla mnie Melbourne jest piękne, podstępne i dające frajdę. Miasto tętni życie i ma młodą populację. Tor jest zdecydowanie ekscytujący, ponieważ to tor uliczny i zawsze uwielbiam ścigać się między bandami, choć jest też kilka bardzo szybkich odcinków. Jednak jest on zdecydowanie trudny – na początku weekendu nawierzchnia jest brudna i nie zapewnia takiej przyczepności, jaką można znaleźć na zamkniętym torze. Charakterystyka Albert Park sprawia, że jest on bezlitosny – każdy błąd może kosztować wysoką cenę, więc kiedy jesteś w kokpicie, musisz być cały czas w pełni skoncentrowany.
Autor: Tomasz Nowak
No Comment