W serii GT World Challenge Europe, Lamborghini odniosło swoje pierwsze zwycięstwo na holenderskim torze Zandvoort. Autorami sukcesu jest ekipa Emil Frey Racing z kierowcami Albertą Costą i Giacomo Altoe.
Fabryczni kierowcy Lamborghini wystartowali z drugiego miejsca w 60-minutowym wyścigu Sprint Cup. Wykorzystali karę czasową nałożoną na kierowców Audi – Charlesa Weertsa i Driesa Vanthoora – dzięki czemu dojechali do mety na pierwszej pozycji. Wyścig w Huracanie GT3 Evo nr 163 rozpoczął Costa. Drugi stint przejechał Altoe.
Dla Costy i Altoè była to rekompensata za pechowy wyścig otwierający. Wtedy po zakwalifikowaniu się na odległym 10. miejscu i przebiciu na 2. lokatę, doszło do rozerwania opony tuż po przekroczeniu linii mety. Ekipa musiała przejechać na trzech oponach całe kółko, nim zjechała do alei serwisowej, odnotowując ogromną stratę.
Drugi duet Emil Frey Racing w składzie Mikaëla Greniera i Norberta Siedlera zademonstrował dobre tempo Huracána na ciasnym torze Zandvoort, co zaowocowało pole position. Niestety mieli sporo pecha, przez co zajęli dopiero 10. lokatę. Następna runda sezonu odbędzie się na torze Barcelona-Catalunya w weekend 9-11 października.
Albert Costa:
To były szalone zawody, niczym wyścig kartingowy. Walczyliśmy ze sobą nieustannie. Kelvin próbował wyprzedzić Norberta, a potem Norbert mnie przepuścił, bo miał jakiś problem. Wtedy powiedziałem do siebie: ciśnij Albert, to twój wyścig! I zrobiliśmy to, ale Vanthoor był bardzo szybki. W końcu szczęście było po naszej stronie, a ja jestem naprawdę, naprawdę szczęśliwy.
Giacomo Altoè:
To był szalony wyścig, ale w końcu daliśmy radę po pechowych kwalifikacjach i pierwszym wyścigu. Jestem bardzo szczęśliwy, ja i Albert wykonaliśmy świetną robotę, jak również i cały zespół, za co dziękuję.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe / Patrick Hecq Photography
No Comment