Minardi M191B z numerem podwozia 003, wyposażone w silnik Lamborghini LE3512 V12, po 26 latach ciszy powróciło na tor. Za jego kierownicą zasiadł kierowca fabryczny Lamborghini – Mirko Bortolotti.
To właśnie za sprawą Polo Storico ten legendarny pojazd ponownie został wykorzystany do celów, z myślą o których go stworzono. W renowacji wzięli udział ci sami specjaliści, którzy we wczesnych latach 90. uczestniczyli w procesie projektowania Minardi M191B.
Dla dywizji Lamborghini na co dzień zajmującej się odbudową zabytkowych pojazdów włoskiej marki z Sant’Agata Bolognese, praca nad Minardi M191B była nie lada wyzwaniem. Jednak końcowy efekt był tego warty – po 7 miesiącach zespół przywrócił legendarny bolid do stanu „fabrycznego”, zachowując przy tym większość oryginalnych części. Wymieniono jedynie opony, zbiornik paliwa, sterownik silnika, pasy bezpieczeństwa oraz system gaśniczy. Pozostałe komponenty odrestaurowano z najwyższą dbałością o detale.
Giancarlo Minardi, założyciel zespołu z Faenzy, podzielił się z Lamborghini swoimi wspomnieniami:
Możliwość obejrzenia modeli sprzed 25 lub 30 lat jest wciąż ekscytujące. Są to ostatnie samochody opracowane przed tym, jak zaczęto stosować telemetrię i automatyczne skrzynie biegów. Oprócz wydobywających się z jednostki huków, które do dziś przywołują te wspaniałe wspomnienia związane z dawnymi czasami, silnik Lamborghini wyróżniał się świetną elastycznością i sporą mocą dostarczaną od najniższych wartości na obrotomierzu.
Inżynierom Lamborghini we wczesnych latach 90. udało się wykrzesać ogromną moc 690 KM z 3,5-litrowej jednostki V12, znanej jako LE3512. Pojazd był bardzo konkurencyjny – w zawodach startowali nim Christian Fittipaldi i Gianni Morbidelli.
Polo Storico
Polo Storico już wcześniej mogło pochwalić się bardzo bogatym portfolio, na które składają się m.in. ikoniczna Miura SVR, Miura S należąca niegdyś do Roda Stewarta, a także Espada i Islero zaprezentowane podczas Techno Classica Essen.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment