Maurizio Reggiani, dyrektor działu ds. badań i rozwoju, podczas wywiadu z australijskim portalem Drive powiedział, że flagowy model Lamborghini będzie korzystać wyłącznie z napędu na obie osie.
Powód jest prosty – gdyby moment obrotowy potężnej „V-dwunastki” trafiał wyłącznie na tylną oś, Aventador wymagałby zbyt dużych umiejętności, by utrzymać go na pożądanym torze jazdy podczas poruszania się z wyższymi prędkościami. A marka z Sant’Agata Bolognese nie chce do tego dopuścić.
Nie chodzi tutaj wyłącznie o kwestię bezpieczeństwa, ale także o uzyskanie jak największej wydajności, stąd też optymalnym rozwiązaniem jest wykorzystanie napędu na wszystkie koła. Zdaniem Maurizio rezygnowanie z niego wymagałoby zupełnie innego zestrojenia systemu kontroli trakcji, co nie spodobałoby się klientom. Elektryczny kaganiec byłby zbyt inwazyjny odcinając momentami za dużo mocy.

Oznacza to, że oczekiwany następca Aventadora SV, który najprawdopodobniej zyska przyrostek SVJ, będzie również korzystać z dobrodziejstwa napędu na obie osie. Niewykluczone, że będzie pojazdem dopuszczonym wyłącznie do jazdy na torze, tak jak np. LaFerrari FXX K Evo, Aston Martin Vulcan lub nowy McLaren Senna GTR. Jednak nic nie jest pewne – Federico Foschini z Lamborghini skwitował, że „firma obecnie pracuje nad wieloma projektami”.
LAMBORGHINI AVENTADOR
Supersamochód w produkcyjnej wersji zadebiutował podczas targów motoryzacyjnych w Genewie w 2011 roku. Na bazie następcy Murcielago, Lamborghini opracowało m.in. takie wyjątkowe, limitowane modele, jak Veneno, VenenoRoadster, Centenario i Centenario Roadster.
W 2017 roku Włosi sprzedali 1173 egzemplarze Aventadora.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment