Czterodrzwiowe Ferrari prowadzone na limicie na torze testowym włoskiej marki Fiorano – właśnie takie obrazy zarejestrowała kamera YouTubera prowadzącego kanał Varryx.
Od czasu zeszłorocznego debiutu Ferrari Purosangue minęło sporo czasu. Włoski samochód został przetestowany przez największe magazyny motoryzacyjne, zaś wcześniej producent zdradził o nim niemal wszystkie istotne informacje. Jednak widok taki, jaki uwieczniono na filmie, to rzadkość – i najprawdopodobniej samochód ten nie będzie zbyt ochoczo wykorzystywany do jazdy torowej przez swoich właścicieli.
Mimo sporego prześwitu w porównaniu z resztą gamy modelowej producenta z Maranello, Purosangue z 12-cylindrowym silnikiem wydaje się być neutralne w prowadzeniu i z pewnością ma ogromne pokłady przyczepności. Szczególne wrażenie robi dźwięk jednostki. Pojazd ten jest w stanie rozpędzić się ze startu do 100 km/h w 3,3 sekundy, co zawdzięcza jednostce o mocy 725 KM i 716 Nm. Na dostatecznie długiej prostej Purosangue rozpędzi się do 310 km/h.
Równie imponuje swoją ceną, co osiągami. Na jednym z najważniejszych rynków dla włoskiej marki – USA – Purosangue startuje z pułapu 398 350 dolarów! To nieporównywalnie drożej w stosunku do choćby Lamborghini Urusa, który niedawno doczekał się zmodernizowanych wariantów, w tym: S i Performante. Co istotne, zamówienia na Purosangue zostały bardzo szybko wstrzymane ze względu na… całkowite wypełnienie portfela zamówień.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment