Chris Harris, dziennikarz motoryzacyjny, będący jednym z prezenterów Top Gear, oraz Jack Rix (redaktor Top Gear Magazine) poruszyli temat pierwszego produkcyjnego SUV-a Ferrari – Purosangue – który ma zadebiutować już w 2021 roku.
Harris jest znany ze swojego negatywnego stosunku do uterenowionych samochodów, w szczególności SUV-ów klasy premium, w tym: Rolls-Royce’a Cullinana, Bentleya Bentaygi oraz Lamborghini Urusa. Nie sądzi, aby ludzie w przyszłości patrzyli na obecny trend z sympatią. I nie sądzi, że Ferrari będzie w stanie stworzyć SUV-a, który mu się spodoba.
Zdaniem Chrisa, rozszerzenie gamy Ferrari o SUV-a było tylko kwestią czasu. Producent z Maranello nie mógł siedzieć bezczynnie patrząc, jak Lamborghini modelem Urus zgarnia niemal cały tort dla siebie. Poza tym tym w jego mniemaniu Enzo Ferrariemu spodobałby się pomysł na Purosangue ze względu na potencjalne zyski, jakie wygeneruje. Dodatkowe pieniądze mogłyby zostać przeznaczone m.in. na różne programy wyścigowe.
Specyfikacja techniczna dotycząca Ferrari Purosangue na tym etapie nie jest jeszcze znana. Samochód ma wypełnić lukę po GTC4Lusso. Według spekulantów, SUV-a Ferrari będzie napędzać 3,9-litrowy, podwójnie doładowany silnik V8, rozwijający moc około 650 KM, czyli porównywalnie do Urusa. Niewykluczone, że z czasem klienci będą mieli większy wybór jednostek napędowych, w tym hybrydowy wariant V6 z turbodoładowaniem. V12 jest za to bardzo mało prawdopodobne.
Purosangue to z pewnością jeden z najbardziej wymagających projektów w historii producenta z Maranello, o czym świadczy wypowiedź Michaela Leitersa, dyrektora technicznego Ferrari. Dodatkowe komplikacje powoduje nawet wybrana przez Ferrari nazwa Purosangue, o którą toczy się bój sądowy. Ale pomimo wszelkich trudności projekt idzie naprzód i jest już bliżej końca, niż początku, o czym świadczyć mogą zdjęcia zakamuflowanego egzemplarza.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment