Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Purosangue w teście Throttle House: auto warte swojej zaporowej ceny

Purosangue w teście Throttle House: auto warte swojej zaporowej ceny

Ferrari Purosangue to pierwszy czterodrzwiowy, czteromiejscowy samochód, jaki kiedykolwiek wyszedł z fabryki Ferrari w Maranello. Z przodu znajduje się potężny wolnossący silnik V12 o mocy 725 KM i oszałamiającej prędkości obrotowej 8250 obr. Auto posiada również unikalny system aktywnego zawieszenia oraz układ trans-axle, który pomógł osiągnąć docelowy rozkład masy w proporcji 49:51 (przód/tył). Jest jednak parę zarzutów, a główne dwa brzmią: wyżej osadzony środek ciężkości i spora masa własna. Przy czym włoski producent utrzymuje, że to najprawdziwsze Ferrari z krwi i kości – co sugeruje również sama nazwa pojazdu.

Thomas i James z Throttle House mieli okazję przetestować pierwszego super SUV-a Ferrari. I byli pod nie lada wrażeniem, o czym świadczą choćby słowa Hollanda:

Ferrari nigdy nie potrafi przyznać się, że popełniło błąd. Za przykład może posłużyć Formuła 1. Ale gdy wsiądziesz do jednego z ich głupich samochodów drogowych i przejedziesz się po wzgórzach nieopodal Maranello, nawet w tym SUV-ie zaczniesz rozumieć, jak dobre są te samochody. Ferrari mają mistrzowskie zawieszenia, choć w Purosangue w mojej opinii kierownica stawia zbyt lekki opór, ale wciąż zapewnia ostre i precyzyjne informacje zwrotne. Samochód nieustannie angażuje kierowcę, a tandem silnik i skrzynia biegów, przy uzyskanym rozkładzie masy, są świetne. 

Cały film można obejrzeć na YouTubie:

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Previous post
Nowy supersamochód Alfy Romeo mógłby się nazywać 33 i powstać w takiej liczbie sztuk
Next post
Najładniejsze loga wybrane. Alfa Romeo zwycięzcą, Maserati drugie, Abarth piąty

No Comment

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

*

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Back
SHARE

Purosangue w teście Throttle House: auto warte swojej zaporowej ceny