Projekt Maserati MC20 Folgore – elektrycznej wersji sportowego flagowca – nie został zaniechany, choć wielu sądziło, że trafił on do kosza. Mimo wcześniejszych doniesień o wstrzymaniu prac, producent potwierdził, że rozwój auta został jedynie „zamrożony”, a nie porzucony. Jeżeli pojawi się wystarczające zainteresowanie ze strony klientów, projekt może wrócić do życia – choć już pod inną nazwą.
Pierwotnie MC20 Folgore został zapowiedziany w 2020 roku – w momencie premiery wersji spalinowej z podwójnie doładowanym silnikiem V6 Nettuno. Wówczas elektryfikacja była postrzegana jako logiczny krok naprzód. Jednak pięć lat później rzeczywistość wygląda inaczej – rynek nasycił się elektrycznymi supersamochodami, a entuzjazm klientów osłabł. Na domiar złego koncern Stellantis – właściciel Maserati – odpisał aż 1,5 miliarda euro z inwestycji we włoską markę, co doprowadziło do anulowania kilku projektów, prawdopodobnie również MC20 Folgore.
W rozmowie z Autocar szef Maserati Santo Ficili, przyznał:
Nie sądzę, że to odpowiedni moment, by iść w kierunku elektryfikacji supersamochodów. Powiedzmy, że zobaczymy, co przyniesie czas.
Nowym kandydatem na elektryczny model jest naturalnie MCPura, czyli MC20 po liftingu, niedawno zaprezentowany na Goodwood Festival of Speed. To właśnie ten pojazd mógłby posłużyć jako baza dla wariantu w pełni elektrycznego Folgore – jeśli tylko klienci wyrażą odpowiednie zainteresowanie, co wyjaśnił Ficili:
Kluczowe jest to, by klient był gotowy kupić taki samochód.
Zgodnie z nieoficjalnymi doniesieniami, rozwój MC20 Folgore znajduje się już na bardzo zaawansowanym etapie, co oznacza, że pojazd mógłby trafić na drogi w krótkim czasie, jeśli znajdą się nabywcy. Jednocześnie prezes Maserati nie ukrywa, że firma nie zamierza całkowicie rezygnować z silników spalinowych:
Mamy fantastyczny silnik V6, który spełnia oczekiwania naszych klientów. Dysponujemy innym rodzajem mocy. To nasz silnik – na ten czas.
Co więcej, Ficili dał niedawno do zrozumienia, że w planach jest nowy supersamochód klasy GT z ręczną skrzynią biegów, opracowywany wspólnie z Alfą Romeo. Pod maską miałaby się znaleźć zmodyfikowana wersja podwójnie doładowanego silnika 3.0 V6, choć nie jest wykluczone, że pojawi się… reaktywowany silnik V8.
Taką możliwość zasugerował Davide Danesin, szef działu inżynieryjnego Maserati:
Niektórzy nasi klienci wciąż szukają czysto mechanicznych samochodów, ponieważ mają złe przeczucia co do dużych baterii w supersamochodach – ze względu na ich złożoność i wagę.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment