W ostatnią niedzielę, 14 czerwca 2020 roku, miała miejsce ostatnia runda Virtual GP, która odbyła się na kanadyjskim torze Circuit Gilles Villeneuve. Pora zatem podsumować wyniki.
Zmagania w wirtualnym świecie dobiegły końca ze względu na przygotowania zespołów i kierowców do rozpoczęcia tegorocznego sezonu, którego kalendarz uległ drastycznym zmianom ze względu na światową epidemię Covid-19.
Sensacją wirtualnych wyścigów okazał się George Russell, reprezentujący zespół Williams. 22-letni Brytyjczyk nigdy wcześniej nie miał styczności z simracingiem – nie dysponował nawet kierownicą. Jednak dzięki przygotowaniom i solidnym występom, uplasował się na najwyższym miejscu przed Alexem Albonem z Red Bull Racing i Estebanem Gutierrezem z ekipy Mercedes-AMG Petronas.
Kierowcy ścigali się w oficjalnej grze F1 2019, w której wszystkie bolidy pod względem właściwości jezdnych są identyczne – różnią się jedynie nadwoziami i malowaniami. Kierowca Williamsa w ostatnią niedzielę po raz czwarty z rzędu sięgnął po zwycięstwo, tym razem w GP Kanady. Wcześniej triumfował także w Monako, Hiszpanii i Azerbejdżanie. George będzie dobrze wspominać rywalizację na wirtualnych torach:
Było wspaniale. Wirtualna rywalizacja sprawiała, że byliśmy nieustannie zajęci, co na pewno zapewniło nam rozrywkę. Dzięki temu nasza żądza rywalizacji została zaspokojona. Ściganie się z kolegami było świetną zabawą. Ze swojej strony włożyłem wiele ciężkiej pracy i wysiłku, dlatego też cieszę się z dobrych wyników.
W pierwszej dziesiątce sklasyfikowany został Callum Ilott, kierowca reprezentujący Ferrari w postaci zespołu FDA Hublot Esports Team. W wirtualne wyścigi na samym początku zaangażowany był również Charles Leclerc, który z miejsca sięgnął po zwycięstwo w GP Chin i GP Wietnamu.
Ekipę Alfa Romeo Racing w GP Kanady reprezentowali Juan Manuel Correa i Aarav Amin, którzy dojechali – odpowiednio – na 14. i 16. miejscu. Przy okazji podzielili się swoimi wrażeniami z ostatniej rundy. Juan:
Przykro mi, że ta seria dobiega końca, bo bardzo podobała mi się jazda dla zespołu. Jak zawsze wyścigi były dobrą zabawą: Przez pierwszą część rywalizacji prowadziłem z Aaravem bardzo intensywną walkę, aż do momentu, gdy doszło do incydentu z innym pojazdem. Potem przez resztę wyścigu walczyłem z Tedem-Janem Bloemenem.
Aarav:
Kwalifikacje były dla mnie całkiem przyzwoite, cieszyłem się ze zbliżonego do Juana tempa. Różnice między nami nie były wielkie również w trakcie wyścigu, przynajmniej we wczesnej fazie. Trzymaliśmy się blisko siebie, dopóki niestety nie zostałem uderzony, przez co zaliczyłem bączka. Rywalizacja na wirtualnym torze z tak wieloma profesjonalnymi kierowcami była bardzo fajnym doświadczeniem.
Transmisję z ostatniej rundy można obejrzeć na YouTubie:
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment