fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Fabrizio Meoni – legenda Dakaru

Fabrizio Meoni – legenda Dakaru

Rajd Dakar jest już dzisiaj kultową imprezą, przyciągającą co roku znaczne grono pasjonatów sportów motorowych z całego świata. Przeżycie tej niezwykłej przygody od lat jest marzeniem wielu zawodowych kierowców, jak również amatorów, którzy chcą spróbować w niej swoich sił.

Oprócz ogromnego trudu, jaki wkładają co roku uczestnicy w trakcie rywalizacji na trasie rajdu, wielu w Afryce zostawiło także cząstkę siebie.  Jedną z takich osób był Fabrizio Meoni – włoski motocyklista który udowodnił, że afrykański Dakar to nie tylko jeden z wielu podobnych rajdów terenowych, ale przede wszystkim sposób na życie.

Historia tego niezwykłego rajdu sięga końca lata siedemdziesiątych. Narodził się z fascynacji niezwykłymi krajobrazami „czarnego lądu”, które stały się sceną jednych z najbardziej zaciekłych rywalizacji w świecie sportów motorowych. Dziś niestety już tylko nazwa przypomina nam o Afrykańskich korzeniach tego ekstremalnego rajdu. Jednym z najbardziej znanych uczestników tej imprezy był  wspomniany już Fabrizio Meoni. Jego kariera kojarzona jest głównie z tym rajdem. Od najmłodszych lat pragnął brać udział w tego typu rywalizacji. Początkowo, od lat 80, startował w mistrzostwach Enduro, zdobywając w 1988 r. Mistrzostwo Włoch Enduro 250 cm3. Rok później, będąc w klasie seniorów zrezygnował ze startów w Enduro, by wziąć udział w swoim pierwszym rajdzie. Wynajętym motocyklem KTM 350  pojechał  w Rajdzie Inków w w Peru i mimo poważnego złamania jednej z kości nadgarstka, dojechał do mety jako czwarty. Odkrył  wówczas, że jego powołaniem są rajdy terenowe – pokonywanie dziesiątek kilometrów przez wymagające i niedostępne tereny były dla Niego niezwykłym doświadczeniem. Nie tylko zmaganiem się z innymi zawodnikami, ale i z dziką naturą, która przez tysiące lat stworzyła najbardziej wymagające trasy. Mimo braku doświadczenia, w kolejnych latach startował w Rajdzie Tunezji i następnych edycjach Rajdu Inków, zdobywając w tym ostatnim pierwsze miejsce w generalce. Jednak dopiero w 1992 roku mógł spełnić swoje największe marzenie – po raz pierwszy stanąć na starcie Rajdu Paryż-Dakar. Dwunasta pozycja, jaką wówczas zajął była  dużym sukcesem dla nowicjusza, zwłaszcza, że rajdy sprzed 20 lat, z uwagi na dosyć szybki rozwój techniki, charakteryzowały się zupełnie innym stopniem trudności. Była to wyprawa w nieznane, gdzie na każdym etapie czekały na zawodników ekstremalne wyzwania.

W ten sposób Fabrizio otworzył nowy rozdział w swoim życiu, jakim był Rajd Dakar i Afryka. Niemal nieprzerwanie startował w imprezie przez 13 lat. Wyjątkiem był rok 1995, w którym nie pojawił się na starcie z powodu braku sponsorów, pomimo tego, że rok wcześniej zajął trzecie miejsce. Patrząc na dzisiejszy prestiż imprezy i medialny szum jaki jej towarzyszy, można by się dziwić jak czołowy zawodnik, mógł nie wystartować z tak błahego powodu. Jednak,  jak widać, realia w latach 90. były zupełnie inne. Kolejne edycje nie przynosiły sukcesów mimo tego, że od 1997 startował w barwach fabrycznego zespołu KTM. Dopiero rok 1998 przyniósł przełom. Wtedy to Meoni stanął na podium, zajmując drugie miejsce. Sen o zwycięstwie stał się rzeczywistością dopiero w 2001 roku. Rok później Włoch powtórzył swój sukces po raz drugi zajmując najwyższy stopień podium.

12 stycznia 2005 świat obiegła tragiczna informacja – podczas jedenastego etapu rajdu, Włoch jadący na drugiej pozycji za Cyrilem Despres, wywrócił się na 184-tym kilometrze etapu Atar-Kiffa. Dostał ataku serca, przez który przewrócił się, łamiąc dwa kręgi szyjne. Mimo szybkiej akcji ratunkowej, nie udało się uratować życia sportowca. Na itinererze były w tym miejscu zaznaczone dwie hopki. W opinii motocyklistów nie były one specjalnie groźne, ale gdy jedzie się na maksimum możliwości swoich i motocykla, to może się zdarzyć absolutnie wszystko. Meoni walczył  o swoje trzecie zwycięstwo, niestety rywalizacja została tragicznie przerwana. Był kolejną osobą, którą zabrał Dakar. Fabrizio pokochał  Afrykę, która okazała się być miejscem zakończenia Jego kariery. Środowisko uczestników imprezy było zszokowane tą informacją, jednak rajd trzeba było kontynuować. Fabrizio Meoni był wielkim sportowcem, każdy darzył  go niezwykłym szacunkiem i każdy się z nim liczył. Był  bezdyskusyjnie jednym najlepszych nawigatorów. W miejscu Jego śmierci ustawiono niewielki postument, upamiętniający to przykre zdarzenie W czasie jego odsłonięcia na miejscu pojawiła się rodzina i najbliżsi przyjaciele, wśród których znalazł się również Cyril Despres.

Fabrizio Meoni nie tylko znany był z zaangażowania w sport, ale brał  też czynny udział w wielu inicjatywach wspierających akcje humanitarne w Afryce.  Wieloletni przyjaciel, Ojciec Arturo Buresta wspomina, że podczas wręczania nagrody po wygraniu rajdu Paryż-Dakar w styczniu 2001, Meoni  nie krył  wzruszenia widząc ubogie i skąpo odziane dzieci, stojące kilka metrów od sceny, gdzie odbywała się wieka feta z okazji zakończenia Rajdu. Widząc biedę panującą w krajach, przez które przebiegał Dakar, postanowił zaangażować się w pomoc mieszkańcom czarnego lądu. „Afryka dała mi tak wiele. Odwdzięczę się jej za to, pomagając najsłabszym ” – mówił. Z Jego inicjatywy jeszcze w tym samym roku wybudowano wielofunkcyjną salę M’Boro w Senegalu. Rok później, w ubogiej dzielnicy Dakaru powstałą szkoła, którą nazwano  „Meoni i przyjaciele – Włochy”. Otwierając tę placówkę był  równie szczęśliwy, co w dniu zwycięstwa Rajdu. W kolejnym roku postanowił pomóc innemu afrykańskiemu krajowi – Tanzanii. Zebrane fundusze przeznaczono na zakup ruchomej przychodni, zapewniającej podstawową pomoc medyczną.

Aby podnieść społeczną świadomość na problemy Afryki,  we włoskiej miejscowości Castiglion Fiorentino, zorganizował festiwal, który miał być źródłem refleksji na temat rozwoju kontynentu afrykańskiego. Otrzymał duże wsparcie, dzięki któremu chciał realizować kolejne projekty -rozbudować szkołę w Dakarze oraz wspierać misje humanitarne. Niestety, w styczniu 2005 roku, Jego działania zostały przerwane przez ów tragiczny wypadek. Po śmierci sportowca kontynuowano Jego plany, realizując Jego idee. Przyjaciele i rodzina Meoniego, jeszcze w 2005 r. zorganizowali kolejny festiwal w  Castiglion Fiorentino. Tym razem był dedykowany nie tylko idei pomocy Afryce, ale i sportowcowi, który poświęcił jej znaczą cześć swojego życia. Po wielu staraniach, w roku 2007 powstała fundacja „Fondazione Fabrizio Meoni Onlus”, która do dziś realizuje kolejne projekty wspierające kraje afrykańskie.

Na świecie niewielu jest ludzi, którzy mogą poszczycić się zarówno takimi osiągnięciami sportowymi, jak i zasługami dla krajów trzeciego świata, co Meoni. Dziś, kiedy z Rajdu Dakar pozostała tylko nazwa, dziedzictwo  i idea całego przedsięwzięcia powoli odchodzą w zapomnienie. Rajd Dakar nigdy nie miał być wyłącznie sportową rywalizacją, a ekstremalną wyprawą pokazującą światu prawdziwy wizerunek „czarnego lądu” – krainy równie pięknej, co ubogiej, dla której wielu takich jak Fabrizio Meoni oddało swoje serce .

Tekst: Jakub Ziółkowski
Zdjęcia: http://www.fondazionefabriziomeoni.it/ – podziękowania dla Alessandro Bennati

Poprzedni wpis
Marketingowcy mieli rację
Następny wpis
Sobie a Muzom - czyli najciekawsze rzymskie musei (parte I)

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back
Udostępnij

Fabrizio Meoni – legenda Dakaru