fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Jak zadbać o 34-letnią Włoszkę? Vespa super 150

Jak zadbać o 34-letnią Włoszkę? Vespa super 150

rudys thumb

Czy darzysz Swój skuter tak samo dużym uczuciem w zimie, jak podczas sezonu?

Latem jest to niezastąpiony środek lokomocji w zatłoczonych miastach, ale to nie jedyna jego zaleta. Myślę, że każdy z was wymieniłby jeszcze kilka przyjemności związanych z posiadaniem skutera, ale dla mnie – spośród wszystkich – największą jest jej dopieszczanie. Poniżej znajduje się opis i fotografie takiego zabiegu.

Słońce, zanieczyszczenia drogowe czy czynniki atmosferyczne niekorzystnie wpływają na wygląd naszych skuterów. Promieniowanie UV pozbawia lakier połysku, zanieczyszczenia drogowe gromadzą się na wszystkich elementach brudząc jego powierzchnie, a elementy metalowe i chromowane tracą swój blask. Nieprawidłowa pielęgnacją może bardziej zaszkodzić niż pomóc odzyskać pożądany wygląd Włoszki. Jak prawidłowo o nią zadbać, by znów wyglądała jak w dniu, kiedy ją poznałeś?  Zapraszam do relacji.

Spotkanie po kilku miesiącach. Ma w sobie to coś, ale na pewno to nie to, co kiedyś…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mija 2 minuta spotkania i zaczynam przyglądać się bliżej…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pod pretekstem innego spotkania zostawiam Włoszkę samą… Muszę się dobrze przygotować, aby zaiskrzyło między nami tak, jak dawniej. 

Przy kolejnej okazji od razu zaczynamy od miłego wstępnego mycia. Usuwamy pozostałości wosków oraz zanieczyszczenia.

 

Następnie przechodzimy do kąpieli w moim ulubionym szamponie, każdą powierzchnie czyszczę myjką z najdelikatniejszej wełny owiec Merynosów. Ta rękawica nie spowoduje zarysowań lakieru oraz sprawi, że Włoszka poczuje się jak nigdy przedtem.

 

Prosiła się o piling, nabłyszczenie, ale w tym przypadku nic by to nie dało. Zastosowałem natomiast preparat, który bardzo dobrze oczyszcza gumę z pozostałości nabłyszczaczy do opon (związków ropopochodnych) oraz zanieczyszczeń drogowych. Opona będzie czysta i odzyska naturalny wygląd. Czynność trzeba powtarzać tak długo, aż powstająca piana będzie biała.

 

Skóra poddana działaniu słońca i codziennemu użytkowaniu również wołała o pomoc. Użycie delikatnej szczoteczki z naturalnego włosia i środka do czyszczenia skóry przywróciło jej świeży wygląd.

 

Aby efekt zachować na dłużej, zastosowałem preparat, który zaimpregnuje skórę oraz stworzy barierę przed promieniami UV (przyczyną blaknięcia).

 

Sprawiała wrażenie doczyszczonej, ale dla pewności i lepszego komfortu zaproponowałem glinkowanie. Specjalna plastelina (glinka) usuwa zabrudzenia głęboko osadzone w lakierze, które nie schodzą podczas mycia.

 

Gdy wyciągnąłem czujnik pomiaru grubości lakieru wiadome było, że to, co stanie się za chwilę nie będzie łatwe.  Lecz opowieści o moim doświadczeniu i delikatność w tych sprawach dodały jej spokoju i pewności, że będzie świetnie.

 

Diagnoza pacjentki: gruboskórna, lakier jednoskładnikowy, akryl, bardzo miękki.

Przystępuję do 3-etapowej regeneracje lakieru. Pierwszy krok to pasta Gtechniq P1 + wełna, która usunie wszelkie niedoskonałości (zarysowania i zmatowienia).

 

Etap drugi – pasta Gtechniq P1 + gąbka. Ta kombinacja usunie ślad po wełnie z poprzedniego etapu oraz nada superpołysku.

 

Ostatni krok to kwintesencja dokładności. Ręczne polerowanie przy użyciu specjalnej gąbki (tricolor) i pasty Gtechniq P2.
Jest to pasta służąca do usuwania hologramów, czyli nieestetycznych wzorów powstałych wskutek mechanicznego polerowania.

 

Wszystkie moje starania byłyby niedocenione, gdyby nie ostateczna kontrola pokazująca rzeczywisty stan lakieru. Mocne oświetlenie ukazuje wszystkie jego niedoskonałości (koliste zarysowania, hologramy). Jest perfecto!

 

 

 

 

Dla porównania – efekt po zabiegu regeneracji lakieru (prawa część) i przed (lewa część).

 

Nic nie trwa wiecznie, ale aplikacja odpowiedniego wosku utrzyma taką kondycję na dłużej.

Po najdłuższej części naszego spotkania przeszliśmy do deseru, czyli detali, które nadadzą Włoszce jeszcze lepszego wyglądu.

 

Muszę się spieszyć, bo nasze spotkanie trwa już 7 godzin, a nikt nic nie może podejrzewać. Na początek zdjąłem lusterka, aby nie utrudniać sobie dostępu oraz dokładnie zająć się każdą jej częścią.

 

 

Pasta do polerowania metalu, filc lub szmatka bawełniana i efekt powalający!

 

Podobnie z emblematami…

 

 

W myślach, aby nie zapomnieć, powtarzam sobie: guma, guma, guma…  raz na jakiś czas należy użyć preparatu do pielęgnacji uszczelek, aby wyglądała zdrowo i nie sparciała.

 

 

Nie jestem zwolennikiem błyszczących butów, tak samo w kwestii opon lubię naturalne, lekko matowe wykończenie.

 

Na pożegnanie ostatni dotyk mięciutką mikrofibrą i… spotkanie przechodzi do historii.

 

Po wszystkim pozostają mi jeszcze zdjęcia efektu końcowego.

 

 

 

 

Czy darzysz Swój skuter tak samo dużym uczuciem w zimie, jak podczas sezonu?

 

 

Tekst i zdjęcia : Michał „Rudy” Zaborowski / http://www.rudys.pl/

Poprzedni wpis
Parę słów o... włoskiej muzyce
Następny wpis
Remont 500-tki - część VI

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back
Udostępnij

Jak zadbać o 34-letnią Włoszkę? Vespa super 150