fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Milano Auto Classica

Milano Auto Classica

Chyba nie ma lepszego lekarstwa na zimową depresję, niż szybka wyprawa na południe w poszukiwaniu słońca, doskonałej pizzy i stawiającego do pionu espresso. Pretekst jak zwykle wybraliśmy idealny – targi zabytkowej motoryzacji Milano Auto Classica. Wprawdzie nie wszystko udało się zrealizować, ale po kolei.

Uzbrojeni w doskonałe humory oraz wygodnego Fiata Freemonta ruszyliśmy w piątek 22 lutego, po obowiązkach tygodnia, w drogę. Przekraczając Alpy nad ranem, tak samo jak w trakcie naszego wyjazdu do Padwy, świat nabrał innych kolorów. Na obwodnicy Mediolanu w przydrożnym Autogrillu zameldowaliśmy się ok. 7 rano. Szybkie odświeżenie, cafe normale, rogalik i byliśmy gotowi do działania. Do otwarcia wystawy było jeszcze trochę czasu, więc wykorzystaliśmy czas, by zajrzeć do Arese, zobaczyć na własne oczy, jak wygląda opuszczony już budynek fabryki i muzeum Alfy Romeo. Słynne Quadrifoglio Verde, nadgryzione zębem czasu, idealnie obrazuje stan tego miejsca. Na placu widać Pandy i Punto z pierwszych serii, po muzeum zostały już tylko oznaczenia, nie zapowiada się na to, by miało wrócić do życia. Szkoda, ale nie przyjechaliśmy się tutaj smucić, więc ruszamy na targi.

Milano Auto Classica

Arese

Impreza została zorganizowania w Fieramilano – centrum targowym na północnym zachodzie Mediolanu. Jest to to samo miejsce, gdzie w 2010 roku uczestniczyliśmy w obchodach 100-lecia Alfy Romeo.

Milano Auto Classica zajmowało 3 duże hale wystawowe. W porównaniu z targami w Padwie było więc znacznie mniejszą imprezą. Nie oznacza to jednak, że byliśmy rozczarowani. Wejście do pierwszej hali zapamiętamy na długo. Wiele osób przekraczających jej próg od razu zachwycało się zapachem prawdziwej motoryzacji. Przepiękne były reakcje odwiedzających celebrujących w typowo południowy, radosny sposób, wkroczenie do lepszego świata.

Milano Auto Classica

Na otwarciu witała nas wystawa aut wyścigowych z kolekcji muzeum Ferrari – 250 GTO (podobno replika), Alfa Romeo 3000 CM, którą jeździł Fangio. Obok dawny rywal z torów wyścigowych – Maserati. Oprócz pierwszego Quattroporte 3500 GT, można było zobaczyć najnowsze dzieło z trójzębem – Quattroporte VI. Auto na pierwszych zdjęciach prasowych wyglądało niekorzystnie, brakowało mu proporcji. Niektóre detale nadal do nas nie przemawiają, ale na żywo najnowsze Maserati robi spore wrażenie – nie tylko swoim rozmiarem czy dostojnym charakterem. Szybki rzut oka na specyfikację techniczną – flagowy okręt Maserati ma pod maską potężną V-ósemkę, doładowaną turbinami, więc mocy nie brakuje. Problem z najnowszym Quattroporte jest taki, że poprzednia generacja, której sporo egzemplarzy widzieliśmy na ulicach Mediolanu później, wcale się nie zestarzała. Nadal wygląda doskonale!

Milano Auto Classica

Bardzo duże zainteresowanie budziło kolejne stoisko – oficjalne stoisko Alfy Romeo. Nasza ulubiona włoska marka tym razem świętowała 50-lecie Autodelty. Na tę okazję z czeluści muzeum zostało wyciągniętych kilka aut, które budowały sukcesy sportowe AR. Szkoda, że te modele można zobaczyć tylko na specjalnych targach, a nie w ogólnodostępnej ekspozycji muzeum. Ale cóż, lepsze to niż nic. Klasykom towarzyszyła nowa wersja Giulietty. Swoje przedstawicielstwo miał także oficjalny klub RIAR. Stoisko było zdecydowanie jednym z ciekawszych… a konkurowało ze stoiskiem Ferrari, gdzie został zaaranżowany symulator bolidu F1. Przez cały dzień nie udało się nam jednak do niego dopchać 🙂
Milano Auto Classica gościło wiele marek, które zaaranżowały swoje oficjalne stoiska z rozmachem i pełnym zapleczem sklepowym przeznaczonym dla miłośników marek. Dużą powierzchnię wykorzystali organizatorzy Mille Miglia, prezentując dwie Alfy oraz markę Chopard. Bardzo nam się podobała przestrzeń zaaranżowana przez Nardi Torino. Poza pięknymi kierownicami można było podziwiać Rivę…

Milano Auto Classica

Zaprzyjaźniona firma Luzzago zaprezentowała 10 samochodów, w tym chyba jedno z najciekawszych aut targów – Alfa Romeo 1900 Zagato.
Dużą wartością dodaną tej imprezy była część pokazowa. Parking koło hal Fierramilano, który był wykorzystany w trakcie 100-lecia Alfy Romeo na pomieszczenie ponad 3500 aut zlotowiczów, zamieniono w mały tor wyścigowy. W akcji można było zobaczyć dużą reprezentację Scuderii del Portello, klasę wyścigową Fiatów 500, czy też wyścigówki przedwojenne. Gdyby nie słaba pogoda, można by tam przesiedzieć cały dzień i delektować się dźwiękiem, zapachem i emocjami, jakie budziły te klasyczne wyścigówki. Nikt się tam nie oszczędzał. Mamy kilku swoich faworytów, jak np. Lancia Fulvia Berlina ze zdjęcia poniżej 🙂

Milano Auto Classica Lancia Fulvia

Milano Auto Classica

Skoro targi, to również oferty sprzedaży. Widać było ruch w interesie, kilka karteczek „vendito” pojawiło się w trakcie imprezy. Z naszych obserwacji wynika, że ceny klasyków z lat 60-70 trochę spadły w stosunku do tego, co widzieliśmy w Padwie. Ładną Giulię 1.3 z pierwszej serii można było kupić już za 9500 euro, trafiliśmy nawet na ofertę Giulii GT za 7500! Rzadkie klasyki nadal trzymały ceny, a nas aż kusiło, czy nie wrócić z imprezy ładną Alfettą. Indywidualnie można było kupić także m.in. Fiata 131 Abarth Stradale. Z perełek na sprzedaż było Rambo Lambo, czyli szalona wersja Lamborghini LM002 z silnikiem z Countacha. To auto zrobiło na nas chyba największe wrażenie w trakcie tej imprezy.

W jednej z hal ulokowano wielu wystawców z drobniejszym asortymentem. Mnóstwo literatury dostarczyła słynna mediolańska księgarnia – Liberia dell’Automobilie. Zasoby książek, manuali, starych prospektów na różnych stoiskach były spore i można było w sumie wydać dowolną ilość gotówki. Dobrze, że nie akceptowali kart kredytowych 😉

Milano Auto Classica

Wychodząc z imprezy trafiliśmy jeszcze na parkingu na Alfę SZ, zaparkowaną jak gdyby nigdy nic, pomiędzy zwykłymi codziennymi autami. Za to kochamy takie imprezy!

Milano Auto Classica

Czy polecamy zajrzeć na Milano Auto Classica? Oczywiście! Jest to świetna rozgrzewka przed początkiem sezonu, odbywa się tydzień przed wielkimi niemieckimi wystawami, nie brakuje oczywiście dużych i ciekawych stoisk włoskich producentów. To w połączeniu pokazami dynamicznymi tworzy bardzo ciekawą imprezę. Jeden dzień wystarczy, by nacieszyć się wszystkim, co ma do zaoferowania, co nie jest możliwe w Padwie. Mniej tutaj ofert bezpośredniej sprzedaży, więc może trudniej upolować wymarzonego klasyka w super cenie niż w Padwie, ale jak dobrze poszukać…

 

Zdjęcia: Bartek Lichocki, Kacper Szczepański

Poprzedni wpis
Fiat 132 - limuzyna doskonała?
Następny wpis
IVECO sponsorem MOTO GP 2013 Yamaha Factory Racing Team

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back
Udostępnij

Milano Auto Classica