fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Remont 500-tki czas zaczynać

Remont 500-tki czas zaczynać

CZ 0 thumb

Rozpoczynamy nową serię artykułów poświęconą renowacji Fiata 500 R z 1973 roku. Maciek przeprowadzi Was przez kolejne etapy projektu, dzieląc się wieloma praktycznymi radami. W pierwszej części przedstawiamy bohatera cyklu oraz wprowadzenie do renowacji auta zabytkowego.

Kilka słów o głównym bohaterze  

Fiat 500 R 600cm³ wyprodukowany w 1973 roku, zamieszkujący do sierpnia 2011 w Holandii. Od tej daty jestem szczęśliwym posiadaczem „biedronki” (w końcu czerwony, choć oryginalnie z taśmy zjechał w kolorze białym). Wedle mojej wiedzy w Holandii posiadał dwóch właścicieli – ostatni z nich przeprowadził remont, do którego mam sporo zastrzeżeń. Zmienił także kolor na obecny czerwony.


Biedronka przyjechała do domu

Plan prac będzie obejmował kompletną renowacje pojazdu. Jak się uda remont, zobaczymy wraz z postępem prac

Silnik 600cm³ w 500-tce?

Od 1972 zrezygnowano z silnika 500cm³ i zaczęto montować jednostkę o zwiększonej pojemności – 600cm³ i mocy 18KM zapożyczoną z następcy pięćsetki – modelu 126.Łatwo ją rozpoznać po innym mocowaniu do tylnej belki nadwozia.

Ostania wersja 500-tki, model R, bazuje na częściach mechanicznych, oczywiście z wyjątkami, od pierwszej wersji Fiata 126, produkowanej we Włoszech do  1976r.

Zmiany wprowadzone w ostatniej wersji 500-tki miały na celu obniżenie kosztów produkcji z jednoczesnym wprowadzeniem nowego modelu – Fiat 126. Ostania 500-tka zjechała z taśmy produkcyjnej w sierpniu 1975r.

Na początek kilka oczywistych, choć często ignorowanych prawd, które ułatwią nam prace nie tylko nad naszą 500-tką, ale nad każdym staruszkiem.

Wprowadzenie

Mało kto czyta takie wprowadzenia, jednak polecam – zaoszczędzimy sporo czasu i nerwów.

Wszystkie prace, które będziemy wykonywać, staramy się robić powoli i bez pośpiechu. Wiadomo – jak człowiek się spieszy, to diabeł się cieszy. W pośpiechu możemy tylko więcej zniszczyć i dołożyć sobie dodatkowych kosztów. Dlatego nie zabierajmy się do pracy, bo mamy wolne 30 minut przed wizytą imieninową u cioci. Wiadomo, że w tym układzie zejdzie się więcej czasu i zdążymy do cioci tylko na deser. Proponuje luz i dobrą, spokojną muzykę w tle.

Planujmy prace zadaniowo – zaczynamy etap i kończymy go. Przykładowo, gdy demontujemy silnik, to róbmy to od początku do końca, nie przerywajmy pracy na wymontowaniu reflektora – kończymy jedno, zaczynamy drugie.

Kolejna przydatna uwaga z moich poprzednich doświadczeń: wszystkie śruby, podkładki, sprężyny, opaski itp. segreguję wkładając do woreczków strunowych i opisuję, z jakiej części pochodzą i z której strony pojazdu.

Bardzo to ułatwia prace przy składaniu pojazdu, szczególnie jeżeli prowadzimy remont całego auta i trwa to dłuższy czas. Kolejną zaletą jest możliwość weryfikacji danych śrub/nakrętek/części w wolnej chwili i zastąpienie ich nowymi.

Elektryka (prąd nie tyka 🙂 )

Rozłączając wszystkie połączenia konektorowe opisujemy przewody z jednej i z drugiej strony połączenia, oraz co łączy dany przewód. Najlepiej opisy umieścić na taśmie i przykleić do przewodów po obydwu stronach.

Kostki numerujemy i opisujemy w zeszycie (przykładowo: przerywacz kierunkowskazów  nr 1)
W zeszycie przerysowujemy rozmieszczenie i układ konektorów wraz z kolorami i obklejamy przewody tak jak wyżej. Mamy pewność, że przy oderwaniu opisu od przewodu mamy podpowiedź w zeszycie.
Gwarantuje, że powtórne podłączenie elektryki w pojeździe będzie dziecinnie łatwe.

Części, które demontujemy, a są uszkodzone lub do wymiany, opisujmy w zeszycie. Ułatwi to nam poszukiwanie nowych w wolnej chwili, kiedy np. samochód stoi u blacharza.
Przy składaniu auta nie będziemy mieli niespodzianek, że czegoś nie kupiliśmy i  musimy nagle szukać.

Narzędzia

Dobre narzędzia to podstawa pracy ze staruszkiem, gdzie z pewnością natkniemy się na dużo starych, zapieczonych i zardzewiałych śrub. Często będziemy się modlili, żeby śruba się ukręciła, jeżeli oczywiście będzie przechodziła na wylot i nie będzie to głowica silnika.
Kupując nowe narzędzia wybierajmy te z wyższej półki. Gwarantuję, że tani lub zużyty klucz przy zardzewiałej śrubie się omsknie, a ta dalej będzie tkwiła na swoim miejscu i wtedy dopiero zrobi nam się problem.
Przydadzą się ściągacze różnego typu (np. do sworzni).
Warto też mieć kawałek pręta z miedzi do wybijania śrub, łożysk z tulei, itp. Miedź jest miękka i nie uszkodzi gwintu czy łożyska.
Klucz z grzechotką zaoszczędzi nam bolących nadgarstków, szczególnie kiedy będzie to długa śruba.
Kawałek rurki do nałożenia na klucz przyda się do łatwiejszego odkręcenia śrub. Stosując dźwignię odkręcamy z wyczuciem. Inną metoda jest podgrzanie zapieczonej śruby – wystarczy mały palnik z butli turystycznej.
Pozostałe triki z zapieczonymi śrubami i nakrętkami podpowiem w trakcie prac – oczywiście jeżeli takowe wystąpią przy moim remoncie.

Polecam zapisywanie, przerysowywanie, robienie zdjęć w jak największych ilościach – ułatwia to prace przy składaniu pojazdu.

Tyle wprowadzenia, zabieramy się do pracy!


Pacjent i autor cyklu 🙂

Etap I – wymontowanie silnika wraz całym zespołem napędowym, już wkrótce. Zapraszam do lektury i oglądania zdjęć z postępujących prac.

CDN.

Tekst: Maciej Słupecki, Fiat 500 Poland
Zdjęcia: autor, Bartek Lichocki

Cały cykl:

Poprzedni wpis
Zwiedzamy tor w Spa
Następny wpis
Promocyjne ceny Abarthów

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back
Udostępnij

Remont 500-tki czas zaczynać