Dyrektor generalny Fiat Chrysler Automobiles Mike Manley oznajmił, że firma nie będzie musiała płacić kar za nieprzestrzeganie surowszych europejskich przepisów dotyczących emisji CO2 za rok 2019 i 2020.
FCA będzie spełniać przepisy za sprawą umowy z Teslą oraz hybrydowych wariantów Compassa, Renegade’a, Wranglera, jak i również całkowicie nowego, w pełni elektrycznego Fiata 500. Pomóc mają także nowe, bardziej wydajne silniki spalinowe, o czym wspomniał Manley:
W tym roku będziemy nadal wprowadzać ulepszone silniki tradycyjne, w tym nasze nowe trzycylindrowe i czterocylindrowe jednostki benzynowe GSE.
1-litrowe i 1,3-litrowe silniki GSE są produkowane w Bielsku-Białej. Obecnie trafiają do 500X i Renegade’a. W przyszłym roku ich wytwarzanie ma rozpocząć także zakład FCA w Termoli we Włoszech. Z prognoz Manleya wynika, że zelektryfikowane samochody będą stanowić około 5% sprzedaży europejskiego asortymentu. To wszystko w połączeniu z umową z Teslą ma wystarczyć do spełnienia restrykcyjnych wymogów emisji CO2, o czym jest w pełni przekonany dyrektor FCA.
Kwestią otwartą pozostaje to, czy firma będzie w stanie uniknąć grzywny za rok 2021, kiedy to w życie wejdą jeszcze ostrzejsze przepisy. Już teraz z myślą o tych okolicznościach przygotowywany jest kolejny w pełni elektryczny samochód. A to z kolei oznacza, że FCA jest zmuszone do inwestowania ogromnych pieniędzy w rozwój technologii, w szczególności bezemisyjnych pojazdów.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment