Rok, w którym wybuchła pandemia koronawirusa, był również najbardziej dochodowym rokiem w historii Lamborghini, poinformował producent w oświadczeniu.
Stephan Winkelmann, 58-letni szef marki był tym faktem zaskoczony:
Idealna mieszanka modeli i rosnąca personalizacja naszych produktów popchnęły rentowność na najwyższe poziomy.
Winkelmann przede wszystkim miał na myśli wielki sukces SUV-a Urusa, a także limitowanego Siana. Firma z Sant’Agata Bolognese na przestrzeni 12 miesięcy dostarczyło 7430 aut swoim klientom. To drugi najlepszy wynik w historii, jedynie rok wcześniej liczba klientów była wyższa i sięgnęła 8250.
Automobili Lamborghini odmówiła określenia dokładnej marży operacyjnej lub procentowego wzrostu od 2019 roku. Stany Zjednoczone, z 2224 dostarczonymi pojazdami, pozostają najlepszym rynkiem dla sprzedaży Lamborghini, z Niemcami na drugim miejscu (607 sprzedanych pojazdów) i Chinami – na trzecim (604 sprzedanych pojazdów).
W Chinach, podobnie jak w innych krajach, SUV-y o wysokich osiągach i średniej cenie sześciocyfrowej przewyższają sprzedażą pozostałe sedany i samochody sportowe w ofercie takich producentów, jak Lamborghini, Bentley, Aston Martin i Rolls-Royce. W zeszłym roku Urus stanowił 59% sprzedaży Lamborghini na całym świecie.
Stephan nie ma wątpliwości, że decyzja o opracowaniu Urusa była właściwa:
Urus daje nam spokój pod względem zwrotu z inwestycji, a także zarobków, a zarobki dają nam pewność, że możemy reinwestować w przyszłość. Jest jasne, że dywersyfikacja, którą mamy dzięki Urusowi, bardzo nam pomaga. W nadchodzącym roku skupimy się na premierze Huracana STO i dwóch innych samochodów opartych na kultowym V12.
Mając na uwadze sukcesy Lamborghini, Winkelmann nie spodziewa się, że tak dobrze pozycjonowana na rynku i w grupie Volkswagena marka miałaby trafić na sprzedaż.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment