fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Scuderia Ferrari zdominowało rundę w Singapurze

Scuderia Ferrari zdominowało rundę w Singapurze

Wreszcie zespół Scuderia Ferrari osiągnął upragniony wynik podczas rundy w Singapurze, piętnastego Grand Prix w sezonie 2019. Sukces to rezultat świetnej strategii, szybkiego bolidu oraz utalentowanych kierowców. Pierwsze miejsce przypadło Sebastianowi Vettelowi, drugie zaś – Charlesowi Leclercowi. Przyzwoity wynik wypracował Antonio Giovinazzi, kończąc rywalizację na 10 miejscu. Robert Kubica był 16, Raikkonen nie ukończył wyścigu.

To było trzecie z rzędu zwycięstwo Scuderia Ferrari, po rundach na Spa i Monzie. Udany start zaliczył Leclerc, który utrzymywał przewagę nad Lewisem Hamiltonem i Sebastianem Vettelem. Monakijczyk skupił się na tym, by zbyt mocno nie naciskać i oszczędzać opony, starając się realizować strategię na jeden pit stop. Na 19 okrążeniu sytuacja wyglądała dobrze dla obu zawodników, przy czym zespół podjął decyzję, aby to Vettel zjechał jako pierwszy do alei serwisowej ze względu na presję wywieraną Verstappena, który zbliżył się na mniej niż sekundę. Po idealnym pit stopie Vettel wyjechał mając przed sobą pusty tor i mógł maksymalnie cisnąć. Charles zjechał okrążenie później i po wyjechaniu z alei serwisowej znalazł się za kolegą z zespołu. Po 61 okrążeniach obaj kierowcy zdołali utrzymać swoje miejsca. Charles przekroczył linię mety 2,641 sekundy za Sebastianem, a Max Verstappen – 3,821 sekundy. 

Jak wynika ze statystyk gromadzonych przez Scuderię, po raz pierwszy od 2008 roku zespół wygrał trzy rundy z rzędu. Wtedy miało to miejsce w Malezji, Bahrajnie, Hiszpanii, a następnie jeszcze przyszło czwarte zwycięstwo w Turcji. Sebastian powrócił na najwyższy stopień podium, na którym nie stawał od 2018 roku, kiedy to jako pierwszy zameldował się na mecie na torze Spa. 

Swoimi wrażeniami po wyścigu tradycyjnie podzielili się kierowcy, w tym Vettel:

Po dniu wczorajszym, kiedy nie byłem w stanie wyciągnąć maksimum z samochodu, jestem zadowolony z tego, jak wszystko się dziś potoczyło. To był najwyższy czas! Ostatnie tygodnie nie były dla mnie łatwe, ale w końcu wiedziałem, że mogę coś zmienić. Nigdy nie przestałem wierzyć w siebie i dzisiaj, z wielką pomocą zespołu, tutaj i w Maranello, osiągnęliśmy rezultat, do którego zawsze powinniśmy dążyć. Grałem na zwłokę oczekując sygnału od zespołu, by zjechać do alei serwisowej po nowe opony. Nie spodziewałem się, że zostanę tak długo, ale decyzja była kluczowa, ponieważ udało mi się wyjechać mając przed sobą pusty tor, mogłem więc jechać swoim tempem i nadrobić zaległości do tego stopnia, że w momencie gdy samochód bezpieczeństwa wyjechał na tor, miałem 5 sekund przewagi. Od tego momentu wyścig był ciągle przerywany, z kolejnymi dwoma restartami, ale i tak udało mi się utrzymać koncentrację i uniknąć popełniania błędów.

Jest jeszcze za wcześnie żeby powiedzieć, czy to zwycięstwo oznacza, że możemy być konkurencyjni na wszystkich czekających na nas torach. Tutaj ktokolwiek jest z przodu, ustala tempo prawie tak, jak w Monako. Hamilton wydawał się silniejszy od nas co oznacza, że nadal mamy pracę do wykonania, jeśli chodzi o tempo wyścigowe. Z pewnością ulepszenia, które tu przywieźliśmy, działały dobrze i uczyniły nas konkurencyjnymi, co oznacza, że praca idzie we właściwym kierunku.

Charles Leclerc:

Dla zespołu był to pozytywny weekend. Wybierając się do Singapuru nie mieliśmy wygórowanych oczekiwań, więc dowiezienie do mety dwóch najwyższych miejsc jest miłą niespodzianką, a także znakiem, że nasza ciężka praca wykonywana przez cały zespół odpłaca się. Oczywiście jestem trochę rozczarowany, że nie byłem pierwszy. Ale jestem pewien, że nasza strategia miała na celu maksymalizację wyniku, co się okazało dobre. Wiemy, że mamy duży potencjał i będziemy nadal pracować nad tym, aby wykonać możliwie najlepszą pracę w kolejnych sześciu wyścigach. Czekam teraz z niecierpliwością na kolejną rundę w Rosji. 

Antonio Giovinazzi:

To była wielka walka. Jestem zadowolony z tego, że zdobyłem punkt dla siebie i zespołu, ale nadal mam wrażenie, że mogliśmy sięgnąć po wyższe rezultaty. Nasz pierwszy stint na średniej mieszance trwał za długo i był daleki od ideału, choć teraz z perspektywy czasu jest łatwo na to spojrzeć w ten sposób. Gdybyśmy zatrzymali się wcześniej, moglibyśmy wyprzedzić Norrisa na miejscu siódmym. Miałem też problemy z oponami, a zetknięcie z Danielem wcale nie pomogło – miałem uszkodzone przednie zawieszenie. Aby jechać prosto musiałem mieć skręconą kierownicę w bok i to była prawdziwa walka z bolidem, ale naprawdę zależało mi na tym jednym punkcie i walczyłem do końca o dziesiątą pozycję. Prowadzenie i walka na szczycie w wykonaniu Ferrari i Mercedesa była wspaniała. 

Kimi Raikkonen:

Nie do końca na taką końcówkę wyścigu liczyłem, ale tak to już jest. Moje opony uległy degradacji i podczas gdy byłem w stanie nimi dobrze zarządzać po pierwszym restarcie, podczas drugiego były zbyt zimne, przez co momentalnie spadłem o trzy pozycje. Od tamtego czasu jazda była walką z brakiem przyczepności. Incydent z Daniłem Kvyatem zakończył mój wyścig, ale i tak nie jechałem tam, gdzie chciałem. Kiedy spojrzałem na prostą, był dość daleko w tyle, ale kiedy skręcałem, zobaczyłem go kątem oka – niestety było już za późno. Nie spodziewam się, abym przez ten incydent miał ponieść jakieś konsekwencje.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Poprzedni wpis
FCA odpowiedziało na Brexit oferując stałą cenę dla Brytyjczyków
Następny wpis
120 Maserati z 14 krajów wzięło udział w 40. edycji Maserati International Rally w Szkocji

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back
Udostępnij

Scuderia Ferrari zdominowało rundę w Singapurze