fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Znajdź 84 różnice…

Znajdź 84 różnice…

75 159 thumb

159 jest dla Alfa Romeo niespełnionym marzeniem wdarcia się do segmentu okupowanego dzielnie przez BMW 3 czy Audi A4. Niespełnionym, czemu trudno się dziwić, skoro dopiero po 5 latach wprowadzili porządny silnik benzynowy…

… czyli bardzo ciekawa jednostkę 1750 TBi. 200KM, 320Nm oraz mniejsza nadwaga niż na początku produkcji -1430kg. Miłośnicy turbodiesli będą usatysfakcjonowani dużym opóźnieniem reakcji na wciśnięcie pedału gazu, oraz wyrywającym kierownice z rąk koooooooooooopniakiem kiedy turbina zacznie już dmuchać.

Skoro kluczyki do 159 zagościły na weekend w moich rekach to należało to jakoś wykorzystać. Obrałem zatem kierunek na Poznań, gdzie obecnie znajduje się kolejna rodzinna berlina, z którą można by porównać 159.

Trasa Warszawa – Poznań ma dwa oblicza. Pierwsze to odcinek DK2 gdzie liczba namalowanych wysepek, obszarów zabudowanych oraz tirów zmusza z reguły do mocnej walki z ruchem i częstego wachlowania dźwignią zmiany biegów. W 159 jednak nie było tak źle. Przyjemnie grające radyjko oraz duży moment obrotowy pomagają bardzo komfortowo pokonać ten odcinek. Wyprzedzania nie trzeba planować specjalnie, ale warto wkalkulować moment na rozkręcenie się turbiny. Kiedy wskaźnik ładowania pokaże 1.2 bara to nie ma się czego obawiać. Marzenie każdego Polaka w postaci Passata B5 TDI zostaje daleko w tyle.

Drugie oblicze tej trasy to autostrada A2. Tutaj już bez większych wyzwań. Tempomat, radio nieco głośniej i naprzód. Byleby wyhamować przed bramkami…

Na miejscu pod drzewkiem czeka kolejna rodzinna berlina do dzisiejszego testu porównawczego. Jest to Alfa Romeo 75 3.0 V6 przygotowywana do wyścigów…

No dobrze, czas na prawdziwy test, godny wiodących na rynku, poważnych pism motoryzacyjnych. Chyba jakoś tak to szlo:

Komfort

159 jest bardzo wygodnym autem do podróżowania. Pomimo niezbyt doskonałych foteli nie męczy na odcinku kilkuset kilometrów. Wnętrze jest świetnie wyciszone, nie słychać praktycznie pracy silnika ani innych zbędnych dźwięków. Bagażnik pakowny, tylnej kanapy nie sprawdzałem. Zawieszenie właściwie bezproblemowo tłumi niedoskonałości naszych dróg pomimo 18 calowych felg i niskoprofilowych opon.

75 jest bardzo niewygodnym autem do podróżowania. Wnętrze jest bardzo głośne, niewytłumione ze względu na wyrzucony środek oraz wszelakie wygłuszenia. Idealnie wyprofilowany fotel kubełkowy marki „z włoska flaga” zapewnia wprawdzie doskonale trzymanie boczne niemniej zbyt długie przebywanie w tym fotelu grozi odciskami na newralgicznej części ciała. Tylna kanapa jest bezużyteczna ze względu na wstawioną klatkę bezpieczeństwa wiec auto jest idealnym materiałem do zrobienia firmowej ciężarówki i odliczenia podatku VAT. Sztywne zawieszenie, słabo tłumiące nierówności, NIE POLECAM na wyjazdy na zakupy!

Osiągi

Silnik 1750 TBi radzi sobie bardzo dobrze ze 159-tką. Jeżeli przyzwyczaimy się do turbo dziury i opóźnienia reakcji na gaz to jazda staje się przyjemna, dynamiczna i pełna wrażeń. Brakuje mu wprawdzie nieco alfowskiego charakteru – ok 5 tys. obrótow/min traci już siłę i nie chce dalej współpracować (czytaj: napędzać się jak wściekły). Niemniej jest to bardzo skuteczne narzędzie do szybkiego przemieszczania się. Co ważne, posiada ten alfowski „efekt” – chce się jechać dalej, szybciej, pewniej!

3.0 V6, czyli legendarna juz konstrukcja Busso, z odchudzoną 75 także radzi sobie sprawnie… Tzn. teoretycznie. Auto nie jest jeszcze do końca uruchomione i silnik nie ma pełnej mocy, ale brzmi odpowiednio i jego charakterem można by obdzielić każde zjeżdżające z taśmy produkcyjnej 159!

Wrażenia z jazdy

159 prowadzi się bardzo pewnie. W trakcie jazdy sprawia wrażenie ciężkiego, przyklejonego do ziemi auta. Jednocześnie kiedy zaczynamy autem skręcać to okazuje sie bardzo zwinne i to wrażenie ciężkości całkowicie znika. Układ kierowniczy nie jest zbyt silnie wspomagany i bez większego czucia, ale też nie przeszkadza. Hamulce wyjątkowo sprawne, na szczęście nie są przesadnie wspomagane wiec można je wyczuć.

75 – podobno bezcenne. Napiszę więcej jak już będę miał okazję prawdziwie pojeździć – nie tylko wokół trzepaka. 🙂



Bezpieczeństwo

159 nafaszerowana jest elektroniką, poduszkami i trzyliterowymi systemami. VDC reaguje ale bardzo dyskretnie i pomaga się dowartościować.

75 posiada klatkę bezpieczeństwa i szelkowe pasy. To musi wystarczyć. Jeśli pojedziesz za szybko, za mocno, zbyt niepewnie to nie będzie przyjemnie, ale nadal bezpiecznie. O ile masz kask na głowie.

Ekonomia

159 – zapomnijcie o spalaniu podanym przez producenta. Jak „się jedzie” to wypić lubi. Prawie jak 3.0 V6 24v z Gtvki… no dobra, trochę mniej, ale średnie spalanie z ponad 800km jazdy miejskiej, autostradowej to 11,8 l

75 – przy tym aucie pojecie ekonomii nie istnieje!

Duch!

W 75 nie brakuje go zdecydowanie. Brak przeszkadzaczy elektronicznych, napęd w odpowiednim miejscu, charakterny silnik oraz zapewne liczne nadchodzące usterki elektryki. Zapowiada się świetna przygoda w trakcie której cierpliwość będzie niejednokrotnie wystawiona na próbę ale będzie to rekompensowane niezapomnianymi właściwościami jezdnymi oraz udanymi potyczkami na torze.

159 zachowuje trochę Alfowskiego charakteru w postaci np. czujników parkowania które nadal alarmują kierowcę o przeszkodzie z tyłu pomimo tego że bieg już dawno został zmieniony na luz. Skrzypiąca deska rozdzielcza czy wydające podobne dźwięki okolice słupka B. Można to jednak zrzucić na zużycie auta prasowego które przy przebiegu ponad 30 tys. km ma prawo być już trochę zmęczone… Wyłączające się po zgaszeniu silnika radio także dodaje uroku niedopracowania, wiec jeśli chcesz sobie poczekać na kolegę którego zabierasz właśnie jako pasażera na track day to lepiej silnika nie gaś, bo muzyki na pewno nie posłuchasz do momentu ponownego, ręcznego włączenia radia. 159 posiada także jeszcze jedną, bardzo ważna cechę: sprawia frajdę!

No dobrze… to porównanie faktycznie nie miało sensu. Chociaż jeśli „nie możesz go pokonać, przyłącz się”. Szybkie sprawdzenie danych 159 i okazuje się że ta wersja może pociągnąć lawetę do 1500 kg. A więc idealnie nadaje się do zabrania 75 na tor, a po torowej zabawie komfortowo i pewnie (nawet niemieckie testy to potwierdzają!) dowiezie Cię do domu!

Tekst: Jakub Strzemżalski
Zdjęcie: Jakub Strzemżalski, Bartek Lichocki

Poprzedni wpis
Szwajcarska precyzja w Lambo
Następny wpis
Blackjack i jego dziewczyna - prosto z Paryża

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back
Udostępnij

Znajdź 84 różnice…