Ostatni wyścig serii GT3, organizowany przez Republic of Simracers w symulatorze Assetto Corsa, zakończył się 21 maja 2019 roku. Do sezonu zapisało się 254 kierowców, spośród nich występy zaliczyło 138.
O klasyfikacji generalnej decydowało 6 punktowanych rund spośród 7 rozegranych – w przypadku każdego zawodnika odejmowany był najsłabszy wynik. Pierwszy wyścig zerowy miał miejsce 29 stycznia na torze Mugello i nie liczył się do klasyfikacji generalnej, w przeciwieństwie do kolejnych rund na Red Bull Ring, Donington Park GP, Spa-Francorchamps, Brands Hatch GP, Zandvoort, Barcelona GP i Bathurst. Oznacza to, że kierowcy odwiedzili w wirtualnym świecie Włochy, Austrię, Wielką Brytanię, Belgię, Holandię, Hiszpanię i Australię.
Zespół Scuderia ForzaItalia.pl wystawił do rywalizacji dwie drużyny – Squadra Bianco i Squadra Nero. Pierwszą z nich reprezentowali Denan, Kocur i MrFloyd, podczas gdy drugą – Abra, Lucjan Próchnica i Luka. W klasyfikacji indywidualnej najwyższe, 6. miejsce spośród kierowców Ferrari 488 GT3 zajął Lucjan Próchnica z dorobkiem 1120 punktów. Za nim znaleźli się Abra (8. – 1100 pkt.), Luka (11. – 1052 pkt.), Kocur (14. – 888 pkt.), MrFloyd (30. – 530 pkt.) i Denan (35. – 544 pkt.). Najwięcej punktów karnych zgromadzili Denan (57.), Lucjan (48.) i Luka (27.). Warto mieć na uwadze, że to wyniki nieoficjalne, przed uwzględnieniem zgłoszonych przewinień.
Abra zajmował średnio 5. miejsce w kwalifikacjach i wyścigach, Lucjan 8., a Luka – 11. Wspomniane wyniki w obu sesjach pokryły się ze sobą jeden do jednego, i to w przypadku trzech zawodników! Abra nie brał udziału w rywalizacji na Brands Hatch i Bathurst, zaś Lucjan nie dojechał do mety na Spa, a Luka – na Donington. Najwięcej cięć w jednym wyścigu zaliczył Lucjan – bardzo surowy system KMR na Red Bull Ring wyłapał ich aż 16. Najszybsze czasy okrążeń w Ferrari podczas wyścigu trzykrotnie miał Abra i po dwa razy Lucjan i Luka.
W klasyfikacji drużynowej zespół Squadra Nero zajął drugie miejsce i sytuacja tutaj nie powinna ulec zmianie nawet po nałożeniu ewentualnych kar. Squadra Bianco znalazło się na 5. pozycji. Obie nasze drużyny na przestrzeni 6 rund „uzyskały” po 75 punktów ujemnych z tytułu kar. Wcześniej zespół ForzaItalia.pl zdobył puchar za pierwsze miejsce drużynowe w serii DTM w sezonie Retro WEK, organizowanym przez ACLeague.
W ostatniej rundzie na Bathurst Luka był 6. w kwalifikacjach, podczas gdy Lucjan – dwa „oczka” dalej. Kocur zamknął sesję 12., a MrFloyd – 17. Ostatecznie wspomniani kierowcy zameldowali się na mecie na analogicznych pozycjach – 8., 7., 12. i 17. Powtórkę z transmisji można obejrzeć na kanale Republic of Simracers na YouTubie:
Ostatnią rundę i sezon podsumował Lucjan Próchnica:
Zaliczyłem nie najlepszy trening, słabe kwalifikacje i… trudny wyścig. Na pierwszym okrążeniu, mimo lepszego wyjścia z zakrętu na najdłuższą prostą i w początkowej fazie oddalania się od Mercedesa, zostałem wyprzedzony przed dohamowaniem do kolejnego zakrętu. Walcząc o pozycję nieco za bardzo opóźniłem hamowanie i wypadłem poza tor, tracąc około 12. pozycji. Spadłem w okolice 18. miejsca. Przez cały wyścig sukcesywnie odrabiałem straty, choć nie obyło się bez ofiar – parę razy zbyt optymistycznie atakowałem poprzedzających zawodników. Niestety, Ferrari ciężko wyprzedzić kogokolwiek na prostej, więc próbowałem w zakrętach. Wkrótce natrafiłem na 3 jadące obok siebie Mercedesy, przez które traciłem od 2 do 3 sekund na okrążeniu. Wyprzedzenie ich było wręcz niemożliwe. Postanowiłem nieco przedwcześnie zjechać do alei serwisowej. To był strzał w dziesiątkę. Niestety, około 18 minut przed końcem, na dohamowaniu do drugiego zakrętu, złapałem lekko pobocze i uderzyłem przodem w bariery energochłonne. Uszkodziłem auto na tyle mocno, że przez kolejne 9 okrążeń traciłem od 1,5 do 2,5 sekundy na każdym „kółku”. Gdyby nie ten incydent, dwaj kierowcy w Mercedesach, którzy jechali taktyką na tankowanie 1 litra, wyjechaliby daleko za mną. Niemniej, mimo to, udało się ich ostatecznie wyprzedzić. Tempo było całkiem niezłe, wykręciłem 4. najszybsze okrążenie, a miałem do urwania lekko 0,3 sekundy, a może nawet 0,5 sekundy zważywszy na progresywny grip, ale uszkodzenia spowodowały, że pod koniec rywalizacji notowałem zdecydowanie najwolniejsze okrążenia. Siódme miejsce i tak można uznać za mały sukces, tak samo 6. lokatę w generalce po uwzględnieniu kumulacji pecha, problemów technicznych, jak i zważywszy na trudną naturę Ferrari.
W swoim imieniu dziękuję za sezon wszystkim członkom naszego zespołu, organizatorom Republic of Simracers oraz kierowcom startującym w serii GT3. Luka spisał się świetnie jeśli chodzi o ustawienia Ferrari, Abra konsekwentnie dowoził wysokie wyniki. W dodatku mogliśmy lepiej poznać Abrę, Kocura i Denana, nawiązując i zacieśniając relacje. Koniec sezonu to specyficzny moment – skłania do refleksji i wdzięczności. Simracing to społeczność, ludzie, ligi, cała infrastruktura, zespoły, malowania samochodów, niekiedy zgrzyty, kłótnie i pretensje. Cieszę się, że jestem jego częścią i gorąco zachęcam każdego fana motoryzacji i motorsportu do zmierzenia się w tej dyscyplinie (chyba odpowiednie słowo). Gratuluję zwycięzcom, a sobie i Luce życzę bardziej udanych występów, bez nieplanowanych przygód poza torem.
Teraz przed nami są starty w ACRL, w którym BoP ustawiono w taki sposób, że w Ferrari można pokusić się o wyprzedzanie na prostych Lamborghini, Mercedesy, Nissany, co i tak jest trudne, jak też pokazała całkiem udana runda na Red Bull Ring.
Wtórował mu Luka:
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment